Strona Główna Forum Przyjaciół Bonsai
!!! WITAMY NA FORUM POŚWIĘCONYM PIĘKNEJ SZTUCE BONSAI !!! Bonsaiści całego Świata! Łączcie się ! :-)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Wiąz ginie. Jak mam go ratować ???
Autor Wiadomość
Olon 
Olek Ochlak


Pomógł: 17 razy
Wiek: 45
Dołączył: 27 Cze 2006
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 2006-09-02, 11:01   

Nie miałem czasu poczytać całego wątku, ale to o czym piszesz (bardzo jasne młode listki) to typowy objaw na niedopbór światła u wiąza.
Poza tym istotne byłyby odpowiedzi na pytania:

1.Czy masz go na zewnątrz?
2.Czy stoi w bardzo jasnym ale osłoniętym od bezpośrednich promieni miejscu?
3.Czy zraszasz go regularnie wieczorami
4.Czy czekasz aż wierzchnia warstwa podłoża przeschnie zanim podlejesz?
5.Czy wiąz był juz przesadzany?
6.Czy zastosowałaś właściwe podłoże (w takich sytuacjach najlepsza byłaby czysta akadama) ?
7.Czy pod lupą dalej widzisz jakieś żyjatka (szczególnie pod liśćmi?)
8.Czy nawozisz drzewko regularnie i jakim preparatem?

Dodatkowa wskazówka:
Wiązy marketowe są bardzo wydelikacone przez sposób hodowli. Mają warunki wręcz inkubacyjne. Stąd prawie zawsze problemy z liśćmi kiedy wystawimy je do surowszychwarunków. Nowe listi, które wyrastają muszą mieć najpierw optymalne warunki a drzewko przez sezon lub dwa przyzwyczaja się do brutalnego dla niego otoczenia i właśnie ten czas jest najistotniejszy. Kiedy drzewko zahartuje się już w takim klimacie jaki mu serwujemy, przestaje sprawiać tyle problemów, jednak najpierw musimy przejść z nim małą gehennę i nie zawsze się to niestety udaje.
 
 
Tigrik
[Usunięty]

Wysłany: 2006-09-02, 11:02   

O rany... Tyle pytań na raz... No dobra, zaczynam:
ad1. mam go wewnątrz, bo mieszkam na 1 piętrze i mam okno balkonowe, nie chcę żeby dostał nóżek jak kilka rzeczy, które stały na balkonie...
ad2. stoi na bardzo niskim stoliczku tuż przy tym oknie (właściwie to id szyby dzieli go tylko cieniutka firanka).
ad3. tak, często go zraszam. Teraz, w cieplejsze dni bywa, że i po dwa razy, ale umiarkowanie.
ad4. tak, czekam, aż wierzchnia warstwa przeschnie.
ad5. Nie był przesadzany, dostałam go w marcu i zalecono mi, żeby go tym roku jeszcze nie przesadzać. Zruszyłam tylko podłoże, kiedy było podejrzenie plesni. Jest w oryginalnym podłożu, którego raczej nie potrafię zidentyfikować oprócz tego, że jest brązowego koloru...
ad6. no tak, jak wspomniałam nie wymieniałam go jeszcze...
ad7. prawdę mówiąc nawet pod lupą miałam problemy z dostrzeżeniem ich, ale teraz raczej nic takiego nie widzę...
ad8. kupiłam POKON do bonsai, ale zdążyłam zastosować go tylko 3 razy. Potem zgodnie z radą - jak drzewku coś dolega, to go nie nawozimy wstrzymałam się z tym.

Zaczynam pdejrzewać, ze ta mała gehenna stała się i moim udziałem, pomimo, że drzewko z tego co wiem było kupione za niemałe pieniądze w kwiaciarni, która je skądśtam sprowadzała... Niestety nic więcej nie udało mi sę dowiedzieć, bo to był prezent. Uspokoiło mnie trochę to, że często coś takiego się dzieje, ale szczerze przyznam, że wolałabym nie słyszeć ostatnich słów...
 
 
Olon 
Olek Ochlak


Pomógł: 17 razy
Wiek: 45
Dołączył: 27 Cze 2006
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 2006-09-02, 11:02   

Sama więc zobacz:

Nie jest to problem zraszania lub złego podlewania. Prawdopodobnie nie masz tez problemu ze szkodnikami, a roślina póki nie chorowała, była zasilana właściwym nawozem. Kwestia niedopasowanego podłoża tez w takim układzie nie wchodzi w grę.

Cóż więc Ci pozostaje?

Pewnie juz widzisz że to o czym pisałem wcześniej. Suche powietrze, mało światła, a do tego prawdopodobnie bezpośrednie światło promieni słonecznych docierające przez szybę i tylko pozornie ograniczone przez firankę. Problem polega na tym że rośłiny inaczej "rozumieja" światło niz my. Dla nich liczy się ultrafiolet i nadczerwień. Szyba skutecznie rozprasza te pasma, za to potęguje efekt podgrzewania liści, co w połączeniu z suchym mieszkaniowym powietrzem jest mieszanką zabójcza dla liści. Zbliżenie do szyby pogorszyłoby tylko sprawę. Jedyne co możesz zrobić to poszukać lepszego stanowiska . Może udałoby Ci się ustawić wiąza gdzieś na innym oknie, które mogłoby byc otwarte większość dnia? Może masz takie okno skierowane na zachód lub na północ, aby promienie słoneczne "bombardowały" drzewko późnym popołudniem a nie w środku dnia kiedy jest najsilniejsze Być może dysponujesz jakimnś urządzeniem do nawilżania powietrza i mogłabyś je ustawić w pobliżu wiąza?
Jestem w zasadzie pewien, że Twój prolem to właśnie to o czym piszę, ale ciężko mi Tobie pomóc skoro nie masz możliwości wystawienia go na świeże powietrze do jasnego stanowiska bez bezpośrednich promieni. Właśnie takiego czegoś potrzebuje Twój wiąz.

No cóż może jeszcze coś wymyśłisz , z tym dworkiem...

Jakbyć coś wymyśłiła , ale byłyby tam promienie soneczne to można je oraniczyć stawiając na ich drodze jakąś "mleczną" przesłonę (biał foli alub cos w tym stylu).


To chyba byłoby tyle w kwestii pomocy dla Ciebie
Pwodzenia życzę
 
 
path8
[Usunięty]

Wysłany: 2011-05-03, 15:49   

Jak jest najniższa temperatura zewnętrzna dla wiąza? Tak żeby nie zmarzło?
 
 
Olon 
Olek Ochlak


Pomógł: 17 razy
Wiek: 45
Dołączył: 27 Cze 2006
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 2011-05-03, 21:39   

Granica ta jest nieco płynna poniewaz zalezy też od innych czynników, takich jak siła wiatru, wilgotność powietrza, czas trwania mrozu itp.
Poza tym wiązy drobnolistne mają conajmniej kilka odmian hodowlanych.
Z praktyki codziennej: mam wiąza, który wytrzymał już temperaturę poniżej -20*C, ale był zamknięty w szklarence osłaniającej go od wiatru.

:prosze:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group